31 marca 2008

Samotny spacer wśród gasnących płomieni...


Ciężar skrywanego niewypowiedzianego smutku nie pozwalał jej latać dalej wyżej i piękniej...

5 komentarzy:

Kingshuk pisze...

Excellent.........

Anonimowy pisze...

Nie ma siły...by wzlecieć...

Anonimowy pisze...

ale gdy już zrzuci ten ciężar wzniesie się wyżej niż była przedtem...to pzryniesie jej ulgę.

Anonimowy pisze...

Kocham cię:* fajnie się u ciebie przesiaduje i wcale nie musi to być siedzenie do rana;p nie jestem wymagająca, chyba będę tęsknić za wirówką w poliklinice (mam wtedy do cienie bardzo blisko;)

Anonimowy pisze...

Ale ma jeden płomień, który nigdy nie zgaśnie...