30 września 2007

* * *








Warto...?

Okaże się...

17 września 2007

Forever Yours. . .


Zawirował świat... Siedziałam na Twoich barkach, a po policzku przepłynął strumień ciepłego wiatru szczęścia... Na scenie Sunrise Avenue i nasza piosenka... W górze tysiące kolyszących się świateł w ludzkich dłoniach... Wśród nich moja... Pogładziłam Twój policzek... i poczułam się szczęśliwa...

Chcieliśmy Kochanie przeżyć razem koncert... I uwierz, że było to jedno z najpiękniejszych przeżyć w moim życiu... Było cudownie... o wiele lepiej niż kiedyś, gdy nie było nam jeszcze dane pójść razem... - Ty wiesz o czym mówię... Jestem cudownie szczęśliwa, że byłam tam zeszłej nocy właśnie z Tobą... Chyba spełniły się marzenia nas oboje...

15 września 2007

. . .


Wietrzny pył oblał świat...
...i wszystko się we mnie zmieniło.

;(

11 września 2007

Piękne ślady westchnień. . .


Zadrżyj... Niech Twój wzrok utkwi w ciemnym blasku...
Unieś dłonie i dotknij mnie...
Chcę się Tobą zachwycić...
Tak nadzwyczajnie, namiętnie... bajecznie...
Przytul głowę do mego ciała...
Poczuj głębokie bicie serca...
Zatopię się w Twoich oczach i odpłynę...
Rozbłysnę Tobą niczym piorun... Zamilknę...
Spraw, aby ta chwila nie minęła...
Pozwól nadziei, aby czar nie prysnął...
Aby najgłębsza wiara uczyniła z nas nieśmiertelność...
Chcę Cię czuć, pieścić... dotykać...
Oblej mą duszę czułością i bezgranicznym zaufaniem...

Jak tworzy się świat, kiedy w ludziach jest zwątpienie...?
Nigdy nie pozwól mi odejść...
Krzyknij za mną i trwaj we mnie...
Przytul mnie mocno do siebie i powiedz mi 'nie'...
Przywróć wszystkie chwile... uczucia...
Przypomnij bliskość Twego ciała i drżenie mego głosu...
Wtedy nigdy mnie nie stracisz...
...jeśli mi na to nie pozwolisz...


Skarbie... Nie układa nam się czasem - wiem... Ale wiesz dlaczego jesteśmy razem...? Bo wciąż tli się w nas ten sam blask... Bo Twoja dusza wciąż woła mnie po imieniu... I dlatego... że oboje wciąż robimy wszystko, aby się udało... I to daje mi siłę, by wierzyć... Wierzyć, że to uczucie przetrwa wszystko...
Kocham Cię i nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwa... Bo dzisiaj znów poczułam, że między nami jest wspaniale i cudownie... Jest takich dni coraz więcej i chcę je pomnażać razem z Tobą...
Na zawsze MY... Ja i Ty...

10 września 2007

Popłynąć na drugą stronę tęczy. . .

Pierwsze spojrzenie w moje oczy i już wiedziałeś... Znałeś mnie i czułeś, że moja dusza cierpi... Jak to zrobiłeś...? Jak dotarłeś do moich oczu, choć uciekały...
Zabrakło sił, aby się bronić... Zabrakło odwagi, aby powiedzieć 'nie'... Wyczytałeś wszystkie moje łzy i cierpienia... A ja pozwoliłam się z nich okraść... Siłą odebrałeś mój smutek, bez zgody wtargnąłeś w mój świat...
Dlaczego nie zwątpiłeś...? Dlaczego pozwoliłam Ci przymknąć me powieki i zapomnieć o tym, co boli...
Twoje oczy przyciągnęły moje serce i czułam... Czułam od początku, że to nie są normalne uczucia...

Spojrzenia zdradzą wszystko... Odbiją jak lustro pragnienia... każdą myśl...

9 września 2007

Przez trudy do gwiazd. . .


To był piękny dzień... Pełen ciepła, Miłości i szczęścia... Dziękuję Ci za wszystko i za Twoje 'przepraszam'... Nawet nie wiesz jak to wiele dla mnie znaczyło...

"Prawdziwa Miłość zwycięży każdą łzę..."

Każdego dnia wnosisz w moje życie tysiące cudownych chwil i wiem, że są nam przeznaczone... Przytul mnie mocno... Nie wypuszczaj... Chcę ukryć swój szczery uśmiech w Twoim oddechu...

5 września 2007

Dla Niej. . .


Ten zabiegany świat... Zawirowana rzeczywistość... Jak to wszystko się kręci... Chcę przystanąć, pomyśleć... Wtulić twarz w ludzkich ramionach i wylać wszystkie łzy...

Ciągle ktoś zawodzi... Przyjaciele odchodzą i serca gubią jednakową melodię...

Jak wiele osób w życiu nazwało mnie przyjacielem... Dlaczego...? Bo twierdzili, że Ich wysłuchałam... bo pomogłam... bo chciałabym uratować od smutku cały świat... To prawda... Chciałabym... Ale ilu z tych ludzi zachowało się tak samo wobec mnie... To wiem tylko ja...

***

Byłaś dla mnie w gimnazjum niezrozumiała, ale uwielbiałam Twoją inność... Potrafiłaś być sobą, mimo krytyki otoczenia, a mnie nie obchodziło ich zdanie... Nie ukrywam... było mi przy Tobie wiele razy ciężko... Jesteśmy różnymi osobowościami, więc i z naszym dogadywaniem się bywało różnie... Nie odpuszczałam sobie jednak, bo akceptowałam Cię taką, jaka jesteś... I czułam, że Ty też próbujesz mnie za wszelką cenę zrozumieć...

Kiedy w liceum nasze drogi się rozeszły, oddaliłyśmy się od siebie... Nie wiem jak do tego doszło... Pewnie zawiniłyśmy obie... Nie chcę tego pamiętać ani doszukiwać się czyjejkolwiek winy... Były dni, kiedy szwędałyśmy się razem tu i tam, robiłyśmy różne dziwne rzeczy, jakich nie robił nikt... Lecz przychodziły też długie czasy, kiedy każda z nas szła swoją drogą... Zawsze, gdy Cię nie było - brakowało mi tego durnowatego szaleństwa i tego, że potrafiłaś ze śmiechu doprowadzić mnie do łez... Mimo tego była jedna rzecz, przez którą zawsze moje uczucia były mieszane... Powiedziałaś mi kiedyś, że nie wierzysz w przyjaźń ani zaufanie do drugiego człowieka...

Widzisz... Teraz kontakt odżył nam na nowo, a ja... zmieniłam swoje myślenie o Tobie... Zobaczyłam w Tobie tą kochaną durną wariatkę, która potrafi mnie naprawdę szczerze wysłuchać... Dzisiaj bardzo potrzebowałam Cię... a Ty naprawdę byłaś... ;* I wiesz... Kiedy przytuliłaś mnie i podziękowałaś za zaufanie, wiesz co sobie pomyślałam...? Że mimo Twoich słów, że nie wierzysz w przyjaźń, ja czuję to w Tobie... Czuję, że wierzysz we mnie jak niewiele osób... Że jestem dla Ciebie kimś ważnym, i że naprawdę Ci na mnie zależy... I poczułam, że to jest to szczere przytulenie i opieka, które chciałam poczuć od przyjaciółki... Wiedziałam, że mnie naprawdę zrozumiałaś... Że czujesz to, co chcę Ci przekazać... Dziekuję...

Pamiętam jak któregoś razu było mi bardzo źle... Zadzwoniłam do Ciebie, a Ty, mimo że miałaś inne plany, wybiegłaś do mnie chociaż na chwilę... Przytuliłaś mnie i wytarłaś moją łzę... Nawet nie wiesz, ile takie gesty znaczą dla mnie w świecie zapomnienia... Pełnym nienawiści i bezdechu...

Przepraszam Cię za wszystko, czym kiedykolwiek nawaliłam i dziękuję Ci za wszystkie chwile razem... Od tych szalonych, zwariowanych, szalonych, świrniętych... aż teraz też i po te pełne łez, zwierzeń i wspólnych rozmów...

Zmieniłyśmy sie obie, ale nadal w głębi serca pozostałyśmy sobą... Nawet nie wiesz jak brakowało mi Ciebie, gdy nie było Cię obok... Mimo to myślę, że ten czas pomógł nam obu dogadać się i zrozumieć... Kocham Cię ;*

4 września 2007

Zakochałam się. . . . .


Stąpam duszą po łzach niczym po szkle...
Niszczę najmniejsze zakamarki samotności...
Zakrywam twarz... Nie ukrywam płaczu...
Nie muszę się bać...
To moja wolność...
I moje szczere szczęście...
Mój strach przed upadkiem i odejściem z zaklętego snu...

Zaczarowana setkami barw... Tęcza marzeń...
Serce uszyte Twoim oddechem...
Twoim żarem...

Szum wiatru nie wybudzi...
Czas pozwoli trwać pięknej chwili...
Miłość nie zniknie w jawę zapomnienia...
Nie spojrzy na szarą rzeczywistość...

Oddalona od świata...
Ukołysana aksamitną pościelą...

Odkryje mnie tylko Twój ciepły głos...
I ciszy szept: Kocham Cię...

Me ulice przykrywa deszcz...
A ja tak bardzo pragnę zasnąć teraz w Twoich ramionach...

2 września 2007

Nie potrafisz wprost nie kochać mnie. . .


Coś się stało... Podeszłam do okna i podniosłam wzrok... Spojrzałam na tysiące gwiazd i usłyszałam dźwięk telefonu... To byłeś Ty... Tęskniłeś... Mówiłeś, że kochasz i nie możesz beze mnie żyć... Po półgodzinnej wzruszającej rozmowie usiadłam... Łzy spłynęły po policzkach... To piękne, że po prawie 2 latach bycia razem, potrafisz ze szczęścia i Miłości doprowadzić mnie do płaczu... Ale to był inny płacz niż zwykle... Był inny od wszystkich innych, nawet tych szczerych i szczęśliwych... Rozpromieniał we mnie swoim żarem... Osaczał mnie... A serce biło jak oszalałe... Przepełnione Twoimi słowami umierało z radosnego blasku... Chciało wyrwać się ze mnie i krzyczeć na cały świat... I wiesz... Może to głupie, dla innych niezrozumiałe... Ale ja wtedy wiele zrozumiałam... Do mojego serduszka naprawdę głęboko dotarło, że chce być z Tobą na zawsze... Właśnie z Tobą... Że rozumie Cię często bez słów... Że chce spędzić z Tobą resztę swojego życia...

"Znam Cię na pamięć i Ty mnie pewnie też...
Nie muszę nic mówić - jak nikt rozumiesz mnie..."

Nawet teraz, kiedy wyszedłeś ode mnie, tęsknię za Tobą... Brakuje mi Ciebie i pragnę mieszkać razem z Tobą... Chcę już trwać przy Twoim boku każdej nocy... I mam nadzieję, że szybko to nastąpi...