
Ten zabiegany świat... Zawirowana rzeczywistość... Jak to wszystko się kręci... Chcę przystanąć, pomyśleć... Wtulić twarz w ludzkich ramionach i wylać wszystkie łzy...
Ciągle ktoś zawodzi... Przyjaciele odchodzą i serca gubią jednakową melodię...
Jak wiele osób w życiu nazwało mnie przyjacielem... Dlaczego...? Bo twierdzili, że Ich wysłuchałam... bo pomogłam... bo chciałabym uratować od smutku cały świat... To prawda... Chciałabym... Ale ilu z tych ludzi zachowało się tak samo wobec mnie... To wiem tylko ja...
***
Byłaś dla mnie w gimnazjum niezrozumiała, ale uwielbiałam Twoją inność... Potrafiłaś być sobą, mimo krytyki otoczenia, a mnie nie obchodziło ich zdanie... Nie ukrywam... było mi przy Tobie wiele razy ciężko... Jesteśmy różnymi osobowościami, więc i z naszym dogadywaniem się bywało różnie... Nie odpuszczałam sobie jednak, bo akceptowałam Cię taką, jaka jesteś... I czułam, że Ty też próbujesz mnie za wszelką cenę zrozumieć...
Kiedy w liceum nasze drogi się rozeszły, oddaliłyśmy się od siebie... Nie wiem jak do tego doszło... Pewnie zawiniłyśmy obie... Nie chcę tego pamiętać ani doszukiwać się czyjejkolwiek winy... Były dni, kiedy szwędałyśmy się razem tu i tam, robiłyśmy różne dziwne rzeczy, jakich nie robił nikt... Lecz przychodziły też długie czasy, kiedy każda z nas szła swoją drogą... Zawsze, gdy Cię nie było - brakowało mi tego durnowatego szaleństwa i tego, że potrafiłaś ze śmiechu doprowadzić mnie do łez... Mimo tego była jedna rzecz, przez którą zawsze moje uczucia były mieszane... Powiedziałaś mi kiedyś, że nie wierzysz w przyjaźń ani zaufanie do drugiego człowieka...
Widzisz... Teraz kontakt odżył nam na nowo, a ja... zmieniłam swoje myślenie o Tobie... Zobaczyłam w Tobie tą kochaną durną wariatkę, która potrafi mnie naprawdę szczerze wysłuchać... Dzisiaj bardzo potrzebowałam Cię... a Ty naprawdę byłaś... ;* I wiesz... Kiedy przytuliłaś mnie i podziękowałaś za zaufanie, wiesz co sobie pomyślałam...? Że mimo Twoich słów, że nie wierzysz w przyjaźń, ja czuję to w Tobie... Czuję, że wierzysz we mnie jak niewiele osób... Że jestem dla Ciebie kimś ważnym, i że naprawdę Ci na mnie zależy... I poczułam, że to jest to szczere przytulenie i opieka, które chciałam poczuć od przyjaciółki... Wiedziałam, że mnie naprawdę zrozumiałaś... Że czujesz to, co chcę Ci przekazać... Dziekuję...
Pamiętam jak któregoś razu było mi bardzo źle... Zadzwoniłam do Ciebie, a Ty, mimo że miałaś inne plany, wybiegłaś do mnie chociaż na chwilę... Przytuliłaś mnie i wytarłaś moją łzę... Nawet nie wiesz, ile takie gesty znaczą dla mnie w świecie zapomnienia... Pełnym nienawiści i bezdechu...
Przepraszam Cię za wszystko, czym kiedykolwiek nawaliłam i dziękuję Ci za wszystkie chwile razem... Od tych szalonych, zwariowanych, szalonych, świrniętych... aż teraz też i po te pełne łez, zwierzeń i wspólnych rozmów...
Zmieniłyśmy sie obie, ale nadal w głębi serca pozostałyśmy sobą... Nawet nie wiesz jak brakowało mi Ciebie, gdy nie było Cię obok... Mimo to myślę, że ten czas pomógł nam obu dogadać się i zrozumieć... Kocham Cię ;*